“Znalezienie się tutaj, gdzie teraz jestem stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie” – rozmowa z Kordianem Korsakowskim!

“Znalezienie się tutaj, gdzie teraz jestem stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie” – rozmowa z Kordianem Korsakowskim!

TATTOO-MAP: Kordian, dobrze liczę, że Twoja przygoda z tatuowaniem trwa jakieś 4 lata? 😉

KORDIAN KORSAKOWSKI: Tak, niecałe 4 lata temu pojawiłem się po raz pierwszy w Caffeine Tattoo i wtedy zaczęła się moja “profesjonalna” przygoda z tatuażem po okiem Bartosza Panama, Batoona, Miskacza i menadżera Toczka, później Michała Bajbora i całej reszty osób które z nami pracują bądź pracowały. Za co jestem im bardzo wdzięczny i nigdy nie zapomnę o tym, że pokazali mi ten świat. Dziękuje Wam.

TATTOO-MAP: Pozwól, że sama powiem na początku kilka rzeczy za Ciebie 😀 – pochodzisz z Suwałk, a do Warszawy przyjechałeś na studia. Studiowałeś całkiem fajny kierunek, ciekawy (coś z architekturą, projektowaniem, przestrzenią, zielenią… – co to było? ja już dokładnie nie pamiętam :D). Co się zadziało, że postanowiłeś pójść jednak w zupełnie odmienną stronę? Skąd taki pomysł, dlaczego tatuowanie?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Było dokładnie tak jak mówisz. Do Warszawy przyjechałem rozpocząć studia na kierunku Architekura Krajobrazu. Chociaż po czasie wiem, że był to tylko pretekst dzięki któremu miałem szansę znaleźć się w mieście, gdzie na każdym kroku można spotkać dobre studio i profejonalistów, którzy je tworzą. W Suwałkach nie miałbym możliwości zdobycia wiedzy, którą dostałem od całej ekipy Caffeine Tattoo. To właśnie dzięki nim mogłem rozpocząć naukę rzemiosła jakim jest tatuaż. Dlaczego chciałem zająć się tatuażem? Hmmm…To chyba najtrudniejsze pytanie, ponieważ myślę że złożyło się na to dużo czynników. Na pewno zawsze kochałem, kocham i będę kochał tatuaże, co zresztą po mnie widać. W tatuażu jest coś magicznego oraz tajemniczego. Ponadto, żeby zacząć to robić dobrze i mieć dostęp do wiedzy naprawdę musisz się postarać. Znalezienie się tutaj, gdzie teraz jestem stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie.

TATTOO-MAP: Przyszedłeś do studia Caffeine Tattoo by Bartosz Panas – z tego, co pamiętam z Twoich opowieści – ze swoimi rysunkami i zostałeś. Jak to wszystko wyglądało, jak wspomnisz swoje początki – ja nie ukrywam, że pamiętam je dobrze, ale jestem ciekawa jak Ty to wspominasz z perspektywy już kilku lat? Talent miałeś olbrzymi, ale w kwestiach technicznych w studiu stawiałeś chyba swoje pierwsze kroki, prawda?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Zostałem i dostałem duży kredyt zaufania od chłopaków ze studia. Miałem utrudnione zadanie, ponieważ teraz dużo osób chce zacząć tatuować. Pojawiają się w studio, próbują się uczyć, ale szybko rezygnują. Najczęściej brakuje im pokory i samozaparcia. Przez to doświadczeni tatuatorzy, którzy tworzą Polska scenę tatuażu zniechęcają się i nie chcą przekazywać swojej wiedzy komuś, kto łatwo się poddaje. Uważam, że mają rację, ponieważ zdecydowana większość osób, które przychodzą do studia po prostu na to nie zasługuje. Dlatego początek był bardzo trudny, byłem postrzegany przez pryzmat tych ludzi, którzy dali dupy. Od momentu, kiedy pierwszy raz pojawiłem się w studio, do momentu kiedy wytatuowałem pierwszego klienta minął równo rok. Bardzo ciężki rok, ale na szczęście bardzo owocny w nowe doświadczenia. Na początku każdego tygodnia przez parę miesięcy pojawiałem się w studio na Marszałkowskiej z rysunkami. Potem Caffeine zmieniło lokalizację na Aleje Jerozolimskie, gdzie było więcej miejsca i miałem szanse bywać w studio codziennie. Robiłem tam co tylko mogłem. Pomagałem, sprzątałem, podpatrywałem, a do tego cały czas rysowałem. Później mogłem spróbować tatuowania na sztucznej skórze i swoich znajomych. Tak minął pierwszy rok w Caffeine Tattoo.

TATTOO-MAP: Twoje rysunki nigdy nie pozostawiały pytań, kiedy patrzę na Twoje prace, przypominam sobie, jak jeszcze niedawno zaczynałeś – choć tak naprawdę minęło już dobrych parę lat! – uświadamiam sobie jak długą drogę pokonałeś w krótkim czasie. Zdawałoby się, że wszystko układało się jak po maśle i szło idealnym wręcz tokiem. Tak było, czy zdarzały się także chwile zwątpienia?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Oczywiście, że były momenty zwątpienia. Na szczęście przechodziły szybko i przypominałem sobie jaki jest mój cel. Mam też nadzieję, że cały czas idę w dobrym kierunku, gdzie staram się, aby moje prace były coraz lepsze, a rozmowa z klientem bardziej profesjonalna. W to wszystko wkładam całe moje serce. A propos rysunków, to dziękuję za komplement. Wciąż staram się poświęcać dużo czasu na rysowanie. Chociaż nie zawsze znajduję go tyle, ile bym chciał, to widzę, że rysunki które wykonywałem wcześniej znacząco różnią się od tych z dzisiaj. Szczególnie, że przeważnie są to róże. Chyba mam, że tak pozwolę sobie to nazwać, różany okres hahahhahah

TATTOO-MAP: No i te róże, te Twoje róże, stają się coraz bardziej dla Ciebie charakterystyczne, co nie jest chyba łatwe – w końcu róża to róża, i jest to jeden z najbardziej popularnych motywów w każdej stylistyce. Pamiętam dobrze, jak wielkim orędownikiem realizmu byłeś 😀 – choć jednocześnie podziwiałeś, szanowałeś, ceniłeś inne style – co zresztą po Tobie widać 😀 Trzeba Ci przyznać, swoją drogą, że jesteś obecnie posiadaczem chyba „najcenniejszej, najbardziej spektakularnej skóry” na rynku 😀 ale zmierzając do meritum – popraw mnie jeśli się mylę, ale choć oczywiście Twoje prace są wciąż zakorzenione w realizmie i są fakt faktem realistyczne, coraz więcej w nich graficznych rozwiązań – w różach np. właśnie mocno to podkreślasz. Mam rację, czy nadinterpretuję?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Rzeczywiście, moją skórę zdobią naprawdę dobre tatuaże. Osoby, które je wykonywały często wygrywały nagrody na polskich i zagranicznych konwencjach. Bardzo mnie to cieszy. Często też daje wolną rękę tatuatorom, ufam im i szanuję ich pracę, a oni to doceniają i potem możemy oglądać wspaniałe efekty. Faktycznie, w moich pracach pojawia się dużo rozwiązań graficznych. Używam sporo czerni i pracuję na dużych kontrastach umieszczając detal w miejscach najistotniejszych dla kompozycji. Wzięło się to stąd, że w Caffeine każdy do pewnego momentu wykonywał prace w kompletnie innej stylistyce. Każdy miał inne spojrzenie na tatuaż i dużo o tym rozmawialiśmy. Chyba właśnie tak powstał uproszczony, graficzny realizm, którym teraz się zajmuję.

TATTOO-MAP: Łatwo też zauważyć, że w Twoich pracach w ogóle nie pojawia się kolor. Bazują one na czerni, szarościach i bardzo charakterystycznym mocnym kontraście. Znam również wiele Twoim prac na papierze, w których również kolor się nie pojawia – wykonujesz je zresztą przede wszystkim ołówkiem. Skąd Twoje upodobanie do podobnych rozwiązań?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Czerń była obecna w moich pracach od zawsze. Prace wykonywane w ten sposób przychodzą mi naturalnie. Łatwiej tworzyć mi przestrzeń, plany i budować kompozycję. Ciężko jest mi odnaleźć się w wykonywaniu prac, które są kolorowe. Nie czuję tego. Chociaż może kiedyś to się zmieni. Kto wie??

TATTOO-MAP: Jakiego typu projekty sprawiają Ci najwięcej satysfakcji, jaka tematyka prac wywołuje w Tobie największy entuzjazm?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Tak, jak wspomniałem wcześniej, ostatnio mam zajawkę na róże i tylko to mógłbym robić. Oprócz tego masę frajdy sprawiają mi prace bazujące na rzeźbach, w których można uzyskać niesamowitą przestrzeń oraz te, w których można wyczuć klimat i tworzy się nastrój.

TATTOO-MAP: Każda stylistyka ma swoje oklepane, lub mówiąc delikatnie – popularne motywy. W realizmie można chociażby mówić o milionach wiariacji na temat małego powstańca. Zdążyłeś już się dorobić listy wzorów, którym mówisz stanowcze „nie, ile można?!”, albo których po prostu wykonywać nie lubisz?

KORDIAN KORSAKOWSKI: Wydaje mi się, że za krótko tatuuję żebym mógł tak powiedzieć i szczerze mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Oczywiście, istnieje pewna powtarzalność motywów. Myślę natomiast, że do tych “oklepanych” motywów można podejść ze świeżą głową, użyć rozwiązań, których wcześniej się nie wykorzystywało i mimo wszystko stworzyć coś wyjątkowego. W tym przypadku przygotowywanie takiego projektu należy zacząć dużo wcześniej niż 5 minut przed sesją. W innym wypadku wykorzystujemy tylko rozwiązania, które już znamy i jesteśmy ich pewni. Co jest poprawne, ale fajnie sięgać głębiej i cały czas być ciekawym i szukać.

TATTOO-MAP: I tego właśnie Kordek Ci życzę – żebyś owej listy nigdy nie posiadał i każdy kolejny projekt powstawał z równym entuzjazmem! 😉

 

=========

All photo content was taken from Kordian Korsakowski’s Social media:

Kordian Korsakowski fanpage: https://www.facebook.com/kordian.korsakowski

Kordian Korsakowski Instagram: https://www.instagram.com/kordian_korsakowski/?hl=pl

Caffeine Tattoo by Bartosz Panas fanpafe: https://www.facebook.com/caffeinetattoo/

Caffeine Tattoo by Bartosz Panas Instagram: https://www.instagram.com/caffeinetattoo/?hl=kn

 

About Maria Smigiel

The first time I set foot in a "tattoo studio", I was 15 years old. This is when my tattoo adventure begun. Fortunately, some time later, I met people to whom, I can confidently call true artists, even if my opinion of artists have been met with a rather large dose of skepticism, as I am strongly against calling just any tattooist an artist . What tattoos do I like the most? Those Good ones. Although I admit that my favourite style is neo-traditional and traditional. After holding the tattoo machine for the first time, I concluded that my first choice of history of art module at university was a much suited career path as apposed to a tattoo artist. For years, I have had the pleasure to surround myself with extremely talented people, not only those who are breaking the conventions, but also the negative stereotypes. These talented people have an incredible amount of knowledge to share. This brief explanation certainly does not reflect in full how truly talented and remarkable these People are, but it gives me the opportunity to introduce to you, those whom I admire before we get to know them a little better.