Za nami już kolejna odsłona Wrocław Tattoo Konwent!

Za nami już kolejna odsłona Wrocław Tattoo Konwent!

W miniony weekend, a więc w dniach 20-21 maja, odbyła się wrocławska edycja Tattoo Konwent!

Jak już od kilku lat i tym razem wydarzenie odbywało się w niezwykle klimatycznych Zaklętych Rewirach. Te wyjątkowe, postindustrialne wnętrza okazały się idealnym miejscem spotkania całej rzeszy fascynatów tatuaży, dobrej muzyki i wszystkich pożądających dobrej zabawy.

Jak każda impreza z cyklu, była to wyjątkowa okazja do bliższego przyjrzenia się pracy tatuatorów, sposobność do osobistego poznania artystów, omówienia przyszłych projektów, znalezienia inspiracji czy po prostu dobrej zabawy. Przede wszystkim jednak, istniała możliwość nabycia dziary na swojej skórze, co wiązało się pewnie z ekstremalnymi, ale i równie ciekawymi doświadczeniami.

Podczas tegorocznej odsłony odbyło się łącznie dziesięć konkursów, każdy dotyczący innej kategorii. Tym razem w składzie jury zasiedli: Maurycy Szymczak, Michał Przybyła i Rybak Tattoo. W zacnym gronie zwycięzców znaleźli się między innymi: Patryk Hilton, Joanna Faferko, Joanna Zielińska, Ievgen Gariachyi, Szymon Knefel czy Krzysztof Krajewski. Poziom był jak zawsze bardzo wysokie, co nie ułatwiało zadania jurorom.

Jak zwykle organizatorzy Tattoo Konwent zadbali w 100% by artystom i odwiedzającym niczego nie zabrakło, w tym również dobrej zabawy. W przerwach między konkursami odbywały się liczne atrakcje: koncerty, pokazy, występy. Jednym z nich był pokaz  burleski zaprezentowany przez dziewczyny ze składu Sabayon. Obejrzeć można było również imponujące wyczyny barmańskie czy mrożący krew w żyłach performens połykacza mieczy.

Na koncertowej scenie pojawiły się kapele takie, jak Bulbulators, TZN Xenna, Lich King i inni.

Ciekawą atrakcją był wcześniej ogłoszony konkurs na darmową dziarkę, wykonywaną na konwencie w ciemno – wytypowany zwycięzca konkursu oddawał się w ręce tym razem Pawła Reducha lub Mateusza Wojtaka i aż do samego końca tatuowany motyw stanowił niespodziankę. Szczęśliwie nie zabrakło również stoiska Banana-Ink, dzięki któremu już od wielu lat każdy, niezależnie od wieku, zdolności itp może poczuć się choć przez chwilę tatuatorem.

Każdy, chcący zaczerpnąć świeżego powietrza mógł spędzić miło czas na dachu Zaklętych Rewirów, na którym powstała chillowo-imprezowa przestrzeń. To właśnie na dachu zorganizowane zostało after party, także daleko nie trzeba było szukać – tyle szczęścia na raz! 😀

 

=========

Wszystko zdjęcia autorstwa Arkadiusz Kera Kersona wykorzystane zostały za pozwoleniem fotografa.

https://www.facebook.com/arkadiusz.kerakerson/media_set?set=a.1437060479687739.1073741885.100001514027670&type=3

 

About Maria Smigiel

The first time I set foot in a "tattoo studio", I was 15 years old. This is when my tattoo adventure begun. Fortunately, some time later, I met people to whom, I can confidently call true artists, even if my opinion of artists have been met with a rather large dose of skepticism, as I am strongly against calling just any tattooist an artist . What tattoos do I like the most? Those Good ones. Although I admit that my favourite style is neo-traditional and traditional. After holding the tattoo machine for the first time, I concluded that my first choice of history of art module at university was a much suited career path as apposed to a tattoo artist. For years, I have had the pleasure to surround myself with extremely talented people, not only those who are breaking the conventions, but also the negative stereotypes. These talented people have an incredible amount of knowledge to share. This brief explanation certainly does not reflect in full how truly talented and remarkable these People are, but it gives me the opportunity to introduce to you, those whom I admire before we get to know them a little better.