“To ciężka i odpowiedzialna praca dająca ogromną satysfakcję. Wiąże się z myśleniem o tatuażach na okrągło, dlatego jeśli ktoś myśli, że zrobi łatwą kasę w przyjemny sposób, jest w błędzie ;)” – a Karolina Skulska wie, co mówi- kiedyś prowadziła wywiady z tatuatorami, dziś sama go udziela!

“To ciężka i odpowiedzialna praca dająca ogromną satysfakcję. Wiąże się z myśleniem o tatuażach na okrągło, dlatego jeśli ktoś myśli, że zrobi łatwą kasę w przyjemny sposób, jest w błędzie ;)” – a Karolina Skulska wie, co mówi- kiedyś prowadziła wywiady z tatuatorami, dziś sama go udziela!

TATTOO-MAP: Karolina, wiem, że kobiet się o wiek nie pyta, dlatego tego nie zrobię 😀 aleeeee wyglądasz na osobę bardzo młodą (potraktuj to, jako komplement 😉 i tak się zastanawiam, ile to właściwie lat już tatuujesz?

KAROLINA SKULSKA: Odkąd wzięłam maszynkę do ręki mijają jakieś trzy lata, jednak zanim to ja zaczęłam prowadzić maszynkę, a nie ona mnie, minęło trochę czasu J. Powiedziałabym, że tatuuję jakieś 2,5 roku. A mam 26 lat 😀

TATTOO-MAP: Ooo, to tyle, co ja – czyli tak, jak sądziłam – bardzo mało 😀 Skąd w ogóle taki pomysł? Niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym „jak ludzie właściwie zostają tatuatorami?”. Wiem, brzmi to głupio, ale wiesz, kiedy decydujemy się na jakiś kierunek studiów, to z założenia dlatego, że od dawna przejawialiśmy jakieś tam predyspozycje, o podjętej pracy w dzisiejszych czasach często decyduje przypadek. W przypadku tatuażu, jest to coś, czego istnienia mamy świadomość, ale raczej rzadko na etapie np. liceum zaczynamy dążyć w tym kierunku 😀 Większość osób, z którymi rozmawiam przyznaje, że początkowo zajmowało się zupełnie czymś innym i ileś lat wstecz nie przypuszczali, że staną się częścią tej branży. A jak to było w Twoim przypadku?

KAROLINA SKULSKA: Tatuażami jarałam się odkąd pamiętam, w liceum kupowałam Tattoofest i zazdrościłam redaktorom wyjazdów na konwencje i znajomości z tatuatorami, to był high life 😀 W życiu nie pomyślałabym, że za parę lat będą moimi kolegami i koleżankami z pracy. Całe gimnazjum i liceum spędziłam w szkole sportowej grając w siatkówkę, ale na studia chciałam pójść w zupełnie innym kierunku – wybrałam dziennikarstwo i przeprowadziłam się do Krakowa. Zostałam stałą klientką Kultu i kiedy pojawiło się ogłoszenie o stanowisku w pracy redaktorki magazynu Tattoofest od razu wysłałam CV. Dostałam ją i w ten sposób zaczęłam poznawać moją ulubioną branżę od środka. W wolnym czasie chodziłam na lekcje rysunku – zawsze to lubiłam i kiedy studia dziennikarskie okazały się…dosyć nudne, doszłam do wniosku, że znajdę coś, co je uzupełni, połączy moje zajawki – myślałam wtedy o ilustracji prasowej. Przeprowadzając wywiady z tatuatorami dla TF coraz bardziej chciałam się dowiedzieć, o czym oni tak naprawdę mówią 🙂 Po dwóch latach poprosiłam mojego szefa (szefa szefów – właściciela Kultu, magazynu Tattoofest, marki odzieżowej TFB i krakowskiej konwencji Tattoofest) o możliwość nauki tatuowania. Dostałam zgodę i zostałam studyjnym uczniakiem, a tajemną wiedzę pozyskałam dzięki Edkowi 🙂

TATTOO-MAP: No właśnie, jesteś członkiem załogi krakowskiego studia Kult Tattoo Fest i – nomen omen – trzeba przyznać, że jest to miejsce już kultowe na tatuatorskie mapie Polski…. Jak wspominasz te początki?

KAROLINA SKULSKA: Jestem „wychowanką” Kultu i przyznaję, że to naprawdę przyjemne miejsce pracy. Początki wspominam z łezką w oku :D, to niesamowity czas w którym moje życie zmieniło się o 180 stopni. Poświęciłam się tatuowaniu w pełni, ucierpiały na tym kontakty towarzyskie i skończyło się beztroskie studenckie życie. Pracowałam dużo i ciężko, koledzy ze studia bardzo mi pomagali. Szybko nauczyłam się, że wszystko zależy od mojego zaangażowania i pracuję sama na siebie – ile dam, tyle będę miała. Ta zasada siedzi we mnie cały czas, dlatego obca jest mi zawiść wobec innych, porównywanie się. Zdaję sobie sprawę, że wybitni tatuatorzy poświęcają mnóstwo czasu na doskonalenie warsztatu i dążę do tego, by z każdym dniem widzieć u siebie postęp.

TATTOO-MAP: Czy dziewczyna, która sięga po maszynkę spotyka się z innym odbiorem niż mężczyzna? Ma łatwiej, trudniej, czy może płeć nie ma tu żadnego znaczenia? Pytam o to, ponieważ, jakby nie patrzeć, tatuowanie chyba przez całe dekady było postrzegane jako męskie zajęcie.

KAROLINA SKULSKA: Gdy zaczynałam, cieszyłam się, że mam męski zawód 🙂 i wtedy tatuatorki w Polsce można było policzyć na palcach. Minęło kilka lat i jest zupełnie inaczej, mamy mnóstwo tatuujących lasek. Myślę, że w tym momencie płeć nie ma najmniejszego znaczenia.

TATTOO-MAP: Opowiedz coś o swoich pracach. Wykonujesz tatuaże w konturze, nie szczędząc przy tym kolorów, a jednak nie jest to chyba takie typowe neo w sztampowym mniemaniu. Twoje prace niejednokrotnie potraktowane są nieco bardziej malarskiej, są takie delikatne…

KAROLINA SKULSKA: Kiedyś uważałam, że dziara musi być obrysowana solidnym konturem i szczelnie wypełniona kolorem. Mój nauczyciel Edek mocno inspirował się neotraditionalem i ja przejęłam technikę od niego. Z czasem stwierdziłam, że potrzebuję więcej detalu i zaczęłam kombinować z delikatnymi kreskami, potem odchudziłam kontury. Przez pewien okres tatuowałam inaczej, niż rysowałam w domu, dla siebie – chciałam opanować wiele rzeczy od strony technicznej. W tym momencie staram się oddawać na skórze to, co po prostu lubię rysować: rośliny, portrety, ptaki, z dużą ilością linii i koloru, w ilustratorskim klimacie. Nigdzie się nie spieszę i powoli dążę do zdefiniowania mojego stylu 🙂

TATTOO-MAP: Twoje tatuaże na pierwszy rzut oka wydawałyby się dość kobiece, jednak wiem, że Twoimi klientami nie są jedynie panie.

KAROLINA SKULSKA: Jasne, mężczyźni też przychodzą, ale jednak większość moich klienteli to kobiety. Myślę, że to właśnie przez lekkość motywów. Zupełnie mi to nie przeszkadza, może za jakiś czas coś pozmieniam i zastąpię ulubione fiolety, róże i mięty innymi kolorami, wtedy przyjdzie więcej chłopaków 😀

TATTOO-MAP: Jakiego typu prace sprawiają Ci największą radość? Posiadasz jakiś taki swój „zestaw motywów”, które nigdy Ci się nie znudzą i mogłabyś je wykonywać bez przerwy? 🙂

KAROLINA SKULSKA: Jak powyżej, uwielbiam rośliny, portrety kobiet – ( w tej chwili najchętniej tatuowałabym babeczki w bluzach adidasa, a nie tylko w kwiatach;) ), ptaki (czaple, tukany, flamingi to moja ulubiona trójka). Uwielbiam tatuować linearnie, więc włosy w portretach to jest to!

TATTOO-MAP: Powiedz mi, co Twoim zdaniem w byciu tatuatorem jest najlepsze, najcenniejsze? Chodzi nawet o sam charakter tej pracy… Ja osobiście mam wrażenie, że może poza nielicznymi, mało osiągalnymi profesjami, właśnie ta daje bezmiar wolności, możliwości pracowania wszędzie, bycie tym, kim się jest i poznawania ogromu ciekawych ludzi…

KAROLINA SKULSKA: W zasadzie odpowiedziałaś na to pytanie 🙂 Dodałabym, że uczy umiejętności dogadywania się z ludźmi, liczenia się ze zdaniem drugiej osoby. Przede wszystkim pracuje się na siebie, nie ma szklanego sufitu. To ciężka i odpowiedzialna praca dająca ogromną satysfakcję. Wiąże się z myśleniem o tatuażach na okrągło, dlatego jeśli ktoś myśli, że zrobi łatwą kasę w przyjemny sposób, jest w błędzie 😉

TATTOO-MAP: A gdzie sobie siebie wyobrażasz, jeśli nie z maszynką w dłoni? 🙂

KAROLINA SKULSKA: Czasami przychodzi dzień, kiedy mam ochotę rzucić wszystko i wynieść się na tropikalne wyspy, gdzie będę wykonywać jakąkolwiek pracę, która pozwoli mi przeżyć – to może być knajpa na plaży 😀 Nie zastanawiam się nad tym za wiele, bo nie wyobrażam sobie robić w tym momencie czegoś innego. Ale pewnie mogłabym pracować w miejscu związanym z motocyklami, to moja wielka zajawka 🙂

 

 

=====================

All photo content was taken from Karolina Skulska’s Social media:

Karolina Skulska fanpage: https://www.facebook.com/karo.skulska

Karolina Skulska Instagram: https://www.instagram.com/skvlska/

Kult Tattoo Fest : https://www.facebook.com/kulttattoofestpoland/

About Maria Smigiel

The first time I set foot in a "tattoo studio", I was 15 years old. This is when my tattoo adventure begun. Fortunately, some time later, I met people to whom, I can confidently call true artists, even if my opinion of artists have been met with a rather large dose of skepticism, as I am strongly against calling just any tattooist an artist . What tattoos do I like the most? Those Good ones. Although I admit that my favourite style is neo-traditional and traditional. After holding the tattoo machine for the first time, I concluded that my first choice of history of art module at university was a much suited career path as apposed to a tattoo artist. For years, I have had the pleasure to surround myself with extremely talented people, not only those who are breaking the conventions, but also the negative stereotypes. These talented people have an incredible amount of knowledge to share. This brief explanation certainly does not reflect in full how truly talented and remarkable these People are, but it gives me the opportunity to introduce to you, those whom I admire before we get to know them a little better.