Paweł Reduch: “Dla niektórych oldschool może wydawać się banalny, ale według mnie, w tej prostocie zawarte jest jego piękno, można w nim przedstawić i zawrzeć dosłownie wszystko.”

Paweł Reduch: “Dla niektórych oldschool może wydawać się banalny, ale według mnie, w tej prostocie zawarte jest jego piękno, można w nim przedstawić i zawrzeć dosłownie wszystko.”

TATTOO-MAP: Kiedy rozmawiam z tatuatorami, przeważnie okazuje się, że pomysł na podobną drogę pojawił się dosyć wcześnie, z reguły około dwudziestego roku życia, kiedy to właśnie podobne wybory się podejmuje. Ta reguła chyba jednak Ciebie nie dotyczy, prawda?

PAWEL REDUCH: Zgadza się, ja podjąłem tę decyzję ok. 28-29 roku życia. Namówił mnie do tego Robson, właściciel jednego z krakowskich studiów, dał mi szansę spróbować swoich sił w tatuowaniu, a mi się to na tyle od razu spodobało, że postanowiłem iść w tym kierunku.

TATTOO-MAP: Jesteś dosyć barwną postacią i nie jednokrotnie zaskakiwały mnie Twoje opowieści, z których wynikały różne ciekawe kwestie odnośnie tego, co robiłeś zanim sięgnąłeś po maszynkę. Opowiesz coś o tym więcej? Czym się zajmowałeś zanim zostałeś tatuatorem (obawiam się, że wyczerpująca odpowiedź na to pytanie mogłaby trwać godzinami :D).

PAWEL REDUCH: hahaha, no faktycznie coś w tym jest, było tego trochę, nie o wszystkim chcę i mogę teraz opowiadać. Dość dużo czasu spędziłem w gastronomii – jako barman, menager… Z ciekawszych rzeczy zajmowałem się też organizowaniem eventów i byciem DJ-em i to nie takim, który puszcza muzykę z iPada, ale używałem prawdziwych płyt winylowych i obracałem się w klimatach muzyki elektronicznej

TATTOO-MAP: Czemu właściwie postanowiłeś zacząć tatuować, co na to wpłynęło?

PAWEŁ REDUCH: Tatuaże podobały mi się już praktycznie od 6-7 klasy szkoły podstawowej, kiedy z moim kolegą z ulicy próbowaliśmy sobie zrobić pierwsze „tatuaże”, nie do końca nam wyszły, raczej większość tuszu zniknęła w trakcie gojenia. Ale pierwszy prawdziwy, ten wyczekany zrobiłem w dniu moich 18 urodzin – rodzice zabronili mi robić wcześniej. Od tamtej pory zaczęła się moja przygoda z tatuażem. Z czasem pojawiło się ich coraz więcej i teraz jestem sobie taki pokolorowany. Nigdy w życiu bym tego nie zmienił.

TATTOO-MAP: Od zawsze, albo przynajmniej odkąd pamiętam, jasno opowiedziałeś się za tatuażem tradycyjnym, skąd akurat taki wybór, co najbardziej cenisz w tej stylistyce?

PAWEŁ REDUCH: To prawda, od zawsze jestem wierny temu stylowi i od samego początku był to właśnie mój styl. Podoba mi się on najbardziej, ze względu na solidność i tradycję, z którą się wiąże. Dla niektórych oldschool może wydawać się banalny, ale według mnie, w tej prostocie zawarte jest jego piękno, można w nim przedstawić i zawrzeć dosłownie wszystko.

TATTOO-MAP: A co Twoim zdaniem jest najważniejsze w oldschoolu? Do czego Ty sam przykładasz największą wagę realizując kolejne i kolejne projekty?

PAWEŁ REDUCH: Przede wszystkim uważam, że każdy powinien znaleźć w tym stylu swoją własną drogę i swój własny charakter. Ważne jest, żeby umieć zinterpretować często powielające się motywy na swój własny indywidualny sposób, dzięki czemu praca takiego tatuatora będzie rozpoznawalna. Często słyszę o inspirowaniu się pracami różnych artystów, co też jest jakąś drogą, szczególnie dla młodych tatuatorów, jednak w wielu przypadkach kończy się to tym, że taka osoba, nieświadomie, bądź świadomie, zaczyna kogoś kopiować. Dlatego ja osobiście unikam częstego przeglądania prac innych artystów, co zmusza mnie do bycia bardziej kreatywnym i ciągłej pracy nad swoim stylem tak, aby był on bardziej niepowtarzalny i charakterystyczny.

TATTOO-MAP: wiadomo, że (pomijając, co pasuje bardziej, a co mnie dla danego stylu) można przedstawić tak naprawdę wszystko, każdy temat. Z tatuażem tradycyjnym kojarzy się jednak przede wszystkim grupa pewnych motywów: serca, sztylety, róże, pantery, jaskółki…. Czy istnieje jakiś motyw, który darzysz szczególnym sentymentem i mógłbyś wykonywać go regularnie?

PAWEŁ REDUCH: Jasne, bardzo lubię rysować kobiece twarze, róże (czytaj – kapusty haha :D) czy motywy kwiatowe. Za to najbardziej irytującym dla mnie tematem są sowy, sugar scull, a już najgorzej, gdy te motywy są połączone, co też się zdarzało wielokrotnie, oczywiście nikogo nie urażając.

TATTOO-MAP: Jesteś takim trochę „Włóczykijem”  pracowałeś w wielu miejscach w Polsce, ale również w licznych zagranicznych studiach. Byłeś między innymi związany przez pewien okres ze Szkocją, ostatnimi czasu ze Szwajcarią, o ile się nie mylę. To chyba bardzo rozwijające móc pracować z różnymi ludźmi, w różnych miejscach, poznawać ich samych, odmienne podejście. Zauważasz jakieś znamienne różnice w postawie ludzi – tatuatorów, klientów – za granicą i tutaj, w Polsce?

PAWEŁ REDUCH: Zacząłem jeździć m.in dlatego, że tatuatorów w moim stylu pracujących w Polsce można było policzyć na palcach jednej ręki (łącznie ze mną), co nieco ograniczało możliwości rozwoju. Ta 5-cio letnia podróż, podczas której odwiedziłem wiele miast, zaowocowała tym, że poznałem wiele osób, od których mogłem się dużo nauczyć.

TATTOO-MAP: A czy jest ktoś, kogo szczególnie podziwiasz, kogo, uważasz za autorytet i z kogo należy brać przykład? (kiedy zadaję to pytanie, zawsze rodzi się we mnie obawa o nieopatrzne zrozumienie  Dziś dochodzi do licznych sporów, przedmiotem których są właśnie inspiracje. Mi chodzi jednak o całokształt postawy, podejścia do tego zawodu, pewną kulturę tatuażu, w tym przypadku – tradycyjnego)

PAWEŁ REDUCH: Jest wielu tatuatorów oldschoolowych, których bardzo cenię i nie jestem w stanie wskazać nikogo konkretnego, ponieważ spotkałem wiele wspaniałych osób w swoim życiu. Wskazywanie jednej dyskryminowałoby inne osoby, które uważam za równie ważne.

TATTOO-MAP: Z tego, co mnie doszły słuchy, wróciłeś do Warszawy, czyżby na stałe?

PAWEŁ REDUCH: Tak, zgadza się, wróciłem w zeszłym roku. Na pewno nie zamierzam zrezygnować z wyjazdów gościnnych, które bardzo lubię, ale póki co na stale mieszkam w Warszawie.

 

=========

All photo content was taken from Paweł Reduch’s Social media:

Paweł Reduch fanpage: https://www.facebook.com/Pawel-Reduch-Tattoo-551340061665245/

Paweł Reduch Instagram: https://www.instagram.com/pawelreduch/

77ink : https://www.facebook.com/77inkTattoo/

77ink Instagram: https://www.instagram.com/77ink.pl/

About Maria Smigiel

The first time I set foot in a "tattoo studio", I was 15 years old. This is when my tattoo adventure begun. Fortunately, some time later, I met people to whom, I can confidently call true artists, even if my opinion of artists have been met with a rather large dose of skepticism, as I am strongly against calling just any tattooist an artist . What tattoos do I like the most? Those Good ones. Although I admit that my favourite style is neo-traditional and traditional. After holding the tattoo machine for the first time, I concluded that my first choice of history of art module at university was a much suited career path as apposed to a tattoo artist. For years, I have had the pleasure to surround myself with extremely talented people, not only those who are breaking the conventions, but also the negative stereotypes. These talented people have an incredible amount of knowledge to share. This brief explanation certainly does not reflect in full how truly talented and remarkable these People are, but it gives me the opportunity to introduce to you, those whom I admire before we get to know them a little better.